Osiedle Gross Iser

2008-10-07 15:09:04
A+ A-

GROSS – ISER zapomniane miejsce w Górach Izerskich

Jednym z najpiękniejszych miejsc w Górach Izerskich była należąca do Bad Flinsberg, miejscowość Groß Iser (Wielka Izera), zwana także „Iserhäuser”, położona między Średnim a Wysokim Grzbietem Izerskim.

Niewiele wiadomo na temat historii kolonii. Kronikarz, pastor Fritsche z Meffersdorf pisze w piśmie z 1783 r., że ewangelicki Czech o nazwisku Thomas wybudował tam dom około 1630 r. Według niego, miejscowość założyli czescy wygnańcy, którzy się tutaj osiedlili.

W Gross Iser żyło około 240 mieszkańców, zajmujących się przede wszystkim pracą przy wyrębie lasu. Wypasali także bydło i owce, produkowali sery, łowili ryby.

Lato w górach było krótkie i prawie przez osiem miesięcy panował tam surowy klimat. Przez to uprawa roli nie była możliwa. Nawet niewymagające rośliny jak owies i ziemniaki nie dojrzewały. Z powodu długich i srogich zim miejsce to zwane było "Małą Syberią". Dodatkowym źródłem dochodów było wydobywanie i dostarczanie torfu dla uzdrowiska w Świeradowie i w Czerniawie-Zdroju.

Gross Iser rozciągała się od Polany Izerskiej do Kobylej Łąki (ok. 5.5 km) z głównym skupiskiem na Hali Izerskiej. Znajdowały się tutaj 43 domy mieszkalne, 3 gospody, 2 schroniska, 2 celnice, kawiarnia, leśniczówka, straż pożarna, domek myśliwski oraz stara i nowa szkoła. W wybudowanej ok. 1938 r. nowej szkole, dziś mieści się "Chatka Górzystów".

Ściany budynków wybudowano na kamiennej podbudowie o wysokości 1 m. W oczy rzucały się również wystające dachy domków. Styl, w jakim zostały zbudowane budynki, doskonale pasował do krajobrazu na Śląsku, dziś porównywalnych domków już nie ma. Przed domkami, które przeważnie składały się z izby, sypialni, korytarza i „Biehne” (strych na siano), znajdowały się ogródki, w których hodowano różne gatunki roślin. Za domami znajdowały się piramidy z drzewna o wysokości aż do 3 m, w których mieszkańcy miejscowości suszyli rozkruszone drzewo na zimę.

Osiedle nie posiadało własnego cmentarza. Zmarli transportowani byli na cmentarz w Bad Flinsberg. Przewiezienie zmarłego zajmowało zazwyczaj 2 godziny, Grzbietem Izerskim na dół. Jak pisał Will-Erich Peukert, słynny śląski pisarz i uczony, który jako nauczyciel działał w Groß-Iser od 1915 do 1921 r., w swej książce „Schlesische Volkskunde” z 1928 r., na każdym pogrzebie było 12 „tragarzy” z osiedla. Zanim się zaczynał kondukt żałobny, tragarz w budynku szkoły częstowani byli kawą i wódką. W drodze śpiewali piosenki a w pobliżu Kammhäuser (970 m) na Grzbiecie Izerskim niekiedy, jak pisze Peukert, w schronisku Iserkammbaude pili żytniówkę – niektórzy nawet palili fajkę. Na dole, w Bad Flinsberg pastor i szkoła witali kondukt pogrzebowy, który potem odprowadzony został na cmentarz.

Na północny zachód od kolonii rozciągało się torfowisko izerskie, będące pod ochroną. Rzeka Izera stanowiła granicę. Mroczne torfowisko jest porośnięte sosną karłową (pinus pumila). Ciekawe jest również reliktem epoki lodowcowej, brzoza karłowata (betula nana) oraz jałowiec pospolity halny. Do największych zwierząt zamieszkujących torfowisko izerskie można zaliczyć jelenie, sarny i lisy jak również ptaki, np. głuszec, cietrzew, łyska i kaczka krzyżówka. Na ścieżce Forstfahrweg (Knieholzweg) po lewej stronie Izery, przy rozwidleniu można było iść w prawo do Stogu Izerskiego albo w lewo do granicy i do Smreku.

10 maja 1945 roku osadę zajął radziecki oddział, paląc domek myśliwski i zabijając właściciela schroniska Gross Iser Baude - Paula Hirta. Pochowano go w pobliżu Nowej Szkoły, gdzie dziś stoi tablica upamiętniająca to wydarzenie i prosty brzozowy krzyż.

Od czerwca do października 1945 r. trwała akcja wysiedleńcza.

W pierwszych latach powojennych nastąpiło stopniowe rozbieranie i niszczenie zabudowań. Ocalał jedynie budynek nowej szkoły.

Multimedia